Gold N Blood | Maciek Szupica
GOLD AND BLOOD
Artysta: Maciek Szupica
Gold and Blood Maćka Szupicy w Goldenmark jest przechwyceniem języka wartościowania. Pokazuje, że kruszec i obraz działają jak fetysze; kondensują pragnienie i autorytet. W tej przestrzeni sztuka i złoto wzajemnie się demaskują: złoto kieruje uwagę na koszt społeczny stojący za jego wartością, a malarstwo — na kulturę stojącą za konkretnym wizerunkiem.
Wystawa Gold and Blood koncepcyjnie odwołuje się do kategorii site-specific. Malarstwo powiązane z aurą i obietnicą wyjątkowości zostaje umieszczone w strukturze instytucjonalnej, której funkcją jest standaryzacja wartości. Salon Goldenmark jest przestrzenią certyfikacji, weryfikacji i przeliczenia, gdzie obraz traci status czystego przedmiotu kontemplacji i zostaje wprowadzony w logikę wymiany.
Wartość jest tutaj cechą rzeczy, a nie rezultatem historii napięć społecznych, wojen i pracy. Obraz zostaje zderzony z procedurą autentyczności – czy jest ona bardziej wiarygodnym gwarantem nadawania wartości, niż samo doświadczenie sztuki? Aura sztuki konfrontuje się z kursem. Wystawa odsłania mechanizm w polu reprezentacji: ikoniczne kobiece postaci funkcjonują jako znaki o wysokiej płynności kulturowej, krążące w obiegu spojrzeń i ocen, mają zdolność magazynować pragnienia, prestiż i normę. Wizerunek produkuje wartość poprzez widzialność, rozpoznawalność, a zarazem maskuje koszt i warunki utrzymania, wytworzenia tej kondycji (historyczne reżimy przedstawiania, dyscypliny ciała, ekonomie pożądania, status).
GOLD’N’BLOOD KU CHWALE BOHATEREK
Włam do banku twarzy. Zawłaszczone wizerunki, zstępują z piedestałów przymusu. Pod presją dobrowolności. Doskonalą postawy, korygują, skazy, zalecają modelowanie, wskazują redukcje, uwydatniają atuty, wzmożony uśmiech, w końcu to program rozrywkowy. Gotowe do prezentacji. Startują w kategorii popularyzacja sztuki i zwiększanie dostępności. Zabawa gwarantowana. Światła, kamery. Scena w Salonie. Artysta staje na głowie, obraz na wysokości. Widzowie sądzą bez instancji. Stek pochlebstw. Twórcy na wiecznym głodzie zyskują wiarygodność. W świecie, który nie wierzy łzom. Niegodne wiary, święte panienki. Kaplica. Gorączka złota. Zimna suka, kiedyś zmięknie. Stopnieje przedwiośnie. Zaleje się łzami, płaczka. To krwią, to winem, kurwa. Wiązanka pereł dusi wolność słowa. Mów. Łże, na pieska. Powiedz how, how. Kręci wrzeciono, skołowana. Na na na. Zabolało. Słodka, głośna, kusa. Odkrywczyni punktu G jak gold, HWD, P jak permanence, W jak woman imię męskiej solidarności. Ha, ha jak heroic. Wielokrotnie wykorzystana podwaja kapitał, o tym ani me ani be, de jak deserve, marzenie ściętej głowy. Dekapitacja. Naszym mottem.
Heroic Women Deserve Permanence
Wznieśmy im więc pomnik trwalszy, niż ze złota.*
*parafraza słów „wzniosłem pomnik trwalszy, niż ze spiżu” z „Exegi monumentum” Horacego.
Karolina Kliszewska
kuratorka sztuki


